Nie będę opisywał czym jest WSPR opracowana przez krótkofalowca i noblistę Joe Taylor K1JT. Zainteresowani wiedzą lub sięgną do źródła.
Czasami uruchamiam radiostację w tryb automatyczny i obserwuję jak daleko biegną sygnały wypromieniowane przez antenę. Jestem pod wrażeniem potęgi natury. Sygnał o niewielkiej mocy odbierany jest po drugiej stronie oceanu lub na antypodach. Przez komputer ale sygnał przekazywany jest kanałem radiowym. Jest to też dobry test dla naszych anten i nauka zasad propagacji.
Gdy znudzi nam się wołanie w pilupie do kolejnego DXa warto uruchomić program i popatrzeć namapę. Mi bardzo poprawia humor. I pisze to szeptem...
Wybraliśmy się z Kolegą Piotrem SQ5SDL w teren. Chcieliśmy przetestować anteny i odkurzyć trx-y. Przy okazji przejechać parę kilometrów na rowerach.
Nie wszystkie ramki weszły...
W pierwszej wersji mieli na towarzyszyć przecudna (przypis Przecudnej) Monika i Kuba. Ten ostatni wybrał jednak plac zabaw.
Sprzęt to:
FT 817 ND sztuk 2
antena KristiK sztuk 1 (właściciel Piotrek)
antena endfeed szt 2
power bank szt 2
Punktem zbornym miał być Pałac w Jabłonnie.
Po spotkaniu, omówieniu sytuacji politycznej, ustaleniu planu działania oraz uzupełnieniu płynów ustrojowych z blaszanych opakowań ruszyliśmy w drogę na północ. Miejsce, które miało być, moim zdaniem, idealne, okazało się nieprzebytym gąszczem porośniętym pokrzywami, jeżynami, ostami, tarniną, łopianem, ostrężyną i innym pachruściem. A jeszcze kilkanaście lat temu była tu piękna polanka...Jak ten czas...
Na szczęście Piotrek zauważył po drugiej stronie wału wiślanego dogodny do lądowania teren. Teraz już tylko chwile dzieliły nas od wyjścia w eter.
Piotrek rozstawiał KristiKa, ja rozwieszałem endfeeda i po chwili senną popołudniową ciszę zmącił anielski dźwięk emisji SSB.
Najpierw 14 MHz, strojenie KristiKa i wywołanie. Stacja z Wielkiej Brytanii (znak w logu Piotrka) zgodziła się na próby porównawcze. Wywołanie z verticala a następnie z nisko zawieszonego endfeeda. Różnica nie była bardzo duża, ok 1- 2 S ale dysproporcja gabarytów anteny znaczna. Potwierdza się, że antena pionowa GP jest skuteczniejsza od nisko zawieszonego dipola. Pasmo 14 MHz.
Na paśmie 7 MHz kilka stacji z SP. Ciężko było wbić się pomiędzy korespondentów ale w końcu sukces. Raport przyzwoity. Tym razem triumfuje end feed, co było do przewidzenia.
Pomału zwijamy zabawki. Powrót po swoim śladzie. Prowadzi Piotrek, zaprawiony rowerzysta. Po kilkuset metrach brakuje mi tchu...
Doszła dziś paczka z uchwytem do telefonu. Przymierzyłem czy pasowała by do uchwytu VX 8. Jest ok.
Jeżdżę dużo na rowerze i zawsze miałem problem gdzie utknąć "radyjko". Dotychczas woziłem je w torbie na kierownicy lecz tam nie widziałem wyświetlacza.
Na kierownicy antena na podstawie magnetycznej z poprzedniego posta.
Przejechałem dziś kilkanaście kilometrów i póki co rozwiązanie się sprawdza.
Nadawanie z ręcznego radia z wnętrza pojazdu jest mało efektywne. Już wystawienie anteny przez okno poprawia zasięg łączności. Dostępne są miniaturowe anteny z podstawą magnetyczną lub same podstawy, ja jednak postanowiłem zrobić taką samodzielnie. Dodałem coś czego brak w fabrycznych konstrukcjach a mianowicie zacisk do masy lub przeciwwagi. Jako magnes zastosowałem neodymowy uchwyt, który wg specyfikacji ma siłę udźwigu 12 kg. Naprawdę trudno oderwać go od blachy. Kabel to 170 centymetrowy odcinek RG 174.
Na zdjęciach jest również antena BNC 242 firmy Comet Antenna która, jako jedyna z dotychczas stosowanych przeze mnie, wykazuje rezonans i niski WFS w pasmie 144 i 430 MHz.
End feed... dipol zasilany na końcu. Ostatnio popularna antena. Bardzo wygodna, szczególnie w wersji wielopasmowej. W stosunku do klasycznego dipola ma nieco mniejszy zysk ze względu na sposób zasilania.
Zbudowałem już kilkanaście egzemplarzy tej anteny. Jednak dopiero wczoraj strojąc egzemplarz dla siebie "załapałem" jak osiągnąć rezonans i niski WFS na pasmach w których pracuje. Mój Tata zawsze mi przypominał : " teoria teorią ale przede wszystkim praktyka!" i niech ktoś mi powie, że to nie prawda!?
Mam taką antenę na dachu a teraz przyszła pora, żeby zrobić wersję portable. Szczególnie, że kroi się jakiś wyjazd...
Udało mi się kupić doskonałą linkę antenową. Ma średnicę ok 1.3 mm i wytrzymałość...60 kg! Tyle deklaruje producent. Nie byłbym sobą gdybym tego nie sprawdził. Pod cielesnym obciążeniem moich 83 kg poddała się dopiero przy szarpnięciu.
Pod czarną, trudną do uszkodzenia izolacją jest rdzeń z aramidu i cynowana linka miedziana. Doskonale nadaje się w warunki polowe jak i do permanentnej instalacji gdy zależy nam na "niewidzialności".
Z odległości kilkudziesięciu metrów trudno ją zobaczyć.
Antena pracuje na pasmach 40 - 20 - 10 metrów. Długość to około 13 metrów. Dorobiłem jeszcze wymienny 8 metrowy promiennik aby mieć pasmo 17 metrów. Całość waży...bardzo mało i zajmuje niewiele miejsca.
Cewka przed założeniem termokurczliwego ubranka
Nawijanie cewki
A że blog miał być nie tylko o antenach to kilka zdjęć pomidorków balkonowych
O wygodzie używania zestawu mikrofonowo-słuchawkowego nie trzeba przekonywać. Odbiór na słuchawkach, mikrofon w stałej odległości od otworu paszczowego itd..
Tylko jak podłączyć taki zestaw do trx?
To proste! Potrzebne jest takie pudełko:
Można podłączyć do niego komputerowe słuchawki z mikrofonem
a z drugiej strony trx. Wtyk mikrofonowy z PTT (RJ45) i wyjście słuchawkowe.
PTT obsługiwane jest czerwonym przyciskiem.
Zrobiłem go z rozkładem pinów do wersji FT 8x7 lecz nie ma problemu z dostosowaniem do innych marek.
Mikrofon różnicowy w zestawie poprawia zrozumiałość mowy u korespondenta. Można wyprowadzić wejście do PTT nożnego. Co ważne nie ingerujemy w oryginalne rozwiązanie producenta.
Opcji jest sporo. Bardzo przydatne akcesorium ;-).